Rozdział 2
" Hazel"
W szpitalu dowiedzieliśmy się że do płuc dostał się płyn z początku nie rozumiałam o co chodzi. Po rozmowie z mamą wiedziałam o czym była mowa w szpitalu.
Rodzice kazali mi na siebie uważać. Wiedziałam o tym ale myślałam o tym ale wiem że rodzice się na to nie zgodzą. Musiałam z nimi o tym porozmawiać.
- Mamą wiem że się na to nie zgodzisz ale muszę cię spytać. Mówiłaś mi że muszę na siebie uważać więc może przestane chodzić na te beznadziejne spotkanie wsparcia.
- Hazel nie mogę się na to zgodzić. Wiem że nie chcesz chodzić na spotkania ale nie możesz obrażać spotkań, dla nie których są one wszystkim. Dziś jest wtorek więc jutro idziesz na spotkanie. Zawiozę cię a później cię ze spotkanie odbiorę. Hazel i jeszcze jedno jutro tata wyjeżdża przyjedzie dopiero w niedziele więc proszę pójdź do taty i się z nim pożegnaj.
- Dobrze mamo... - Dziewczyna nie była zadowolona z tego że musiałam tam chodzić, lecz dla rodziców tam pójdzie.
Po krótszym zastanowieniem Hazel przypomniało się że rodzice pozwolili jej nie chodzić tam gdyż jej się nie spodoba. Jednak wiedziała że rodzice chcą aby tam chodziła.
-Koniec tego zastanawiania się idę już spać i rano pojadę na te spotkanie.
- Hazel wołałaś mnie ?
- Nie mamo.
- Dobrze to już się połóż i idź spać bo rano musisz wstać. Dobranoc!
- Dobranoc Mamo!
- Córeczko pożegnałaś się z Tatą ?
- Tak mamo idź już spać a nie zadajesz tyle pytań !!
- Dobrze ja tylko sprawdzam czy jest wszystko dobrze..
- Mamo gdyby było coś nie tak to będę krzyczeć. DOBRANOC
- Dobranoc .
Następny dzień.
Mama jak obiecała zawiozła rano dziewczynę po czym pojechała pozałatwiać swoje sprawy.
- Hazel możemy porozmawiać- Zapytał P.Smis.
- Tak a o czym ? - Zapytałam zaciekawiona
- Zauważyłem że podobasz się Gusowi.
- I co w tym wspólnego mam ja ?- Przerwałam nie spokojna
- Hazel nie zrozum mnie źle ale może powinnaś z nim porozmawiać ?
- Nie ! Nie chce nikogo poznawać i .. - Nie dokończyłam zdania
- Proszę dokończ..
- Nie chce nikogo poznawać bo tylko na kilka miesięcy dopóki nie umrze.. Nie chce tego. Boje się że to nie będzie tylko przyjaźń.
- Spokojnie Gus nie jest taki :).
- Dobrze porozmawiam z nim, ale nic nie obiecuję..
- Dziękuję.
Była to jedna z najdziwniejszych rozmów w moim życiu, Smis odszedł i napisał do kogoś SMS po czym dostał odpowiedz i był z tego zadowolony. Czy napisał do Gusa ?
Nie wiem. Spotkanie było dziś inne niż dotychczas na początku zostaliśmy rozdzieleni na grupy po czym graliśmy w dziwną grę. Nie pamiętam już nawet jak się nazywała.
Zdziwiło mnie to że byłam w grupie z Gusem jego kolegom Augustem i jego dziewczyną Ewą. Ewa wydawała się być sympatyczna i miła.
Można było powiedzieć że znalazłyśmy razem wspólny temat. Po zakończonym spotkaniu Ewa zaproponowała spotkanie w czwórkę, mieliśmy się spotkać w pizzerii.
Każdy chciał o innej godzinie, w końcu znaleźliśmy rozwiązanie. Mieliśmy się spotkać o 19. Gus zaproponował że po mnie przyjedzie nie byłam do tego przekonana.
Zgodziłam sie. Wymieniliśmy się numerami i każdy poszedł w swoją stronę była godzina 16:30 więc miałam 2 i pół godziny żeby się uszykować.
Przyjechała mama i odrazu zaczęła pytać.
- I jak było córciu na spotkaniu ?
- Dobrze .. Umówiłam się do pizzerii.
- Poznałaś kogoś ?
- Tak. Poznałam nie samowitą dziewczynę i jej chłopaka i Gusa.
- Kim jest Gus ?
- Mamo dość tych pytań. Wychodzę o 19. Nie musisz mnie odwozić, i nie wiem o której wrócę. Jak by coś się stało to zadzwonie.
- Dobrze ale córciu jest już 17
- Mamo dosyć tych pytań muszę iść się uszykować.
Zajeło mi trochę czasu to wszystko. Usłyszałam krzyk mamy
- Hazel choć na dół przyjaciele przyszli.
Byłąm zdziwiona słowami mamy. Myślałam że Gus przyjdzie sam tak jak powiedział.
-Dzwoniłam do ciebie żeby ci powiedzieć że przyjaciemy razem, ponieważ Augustowi popsuł się samochód. - powiedziała roześmiana Ewa
- Ok nie pytam o to. - Odparła śmiało Hazel
- Jedziemy ? - Zapytał Gus
- Pewnie ! - Odparliśmy wszyscy.
- Zaczekajcie ! Mogę wam zrobić zdjęcie tak wszystkim razem ? - Zapytała mama
- Pewnie niech tylko szybka nie pęknie jak ja będę na tym zdjęciu - Powiedziała roześmiana Ewa
- Spokojnie nie peknie. Stanciu bliżej sibie. - Powiedziała mama
Było to dla mnie nie zapomniane zdjęcie bo byliśmy razem. Wiem że to są nowi przyjaciele, ale myślę że będzie z nimi fajna przygodna. Gdyż mam tylko kilka miesięcy.
W końcu pojechaliśmy do pizzeri zamówiliśmy 2 pizzy i 4 DUŻE cole. Było zabawnie i bardzo przyjaźnie z moimy nowo poznanymi przyjaciółmi.
Ewa i August poszli trochę wcześniej gdyż mieli blisko dom i chcieli pobyć sami. Z Gusem posiedzieliśmy kwadrans po czym postanowił mnie odwieść.
- A więc Hazel jak ci minął dzień ? - Spytał spokojnie Gus.
- Świętnie ! Chciała bym żeby to zdążało się częściej ale nie każdy chce się spotykać z dziewczyną która ma raka - Odparła Hazel
- Ja chce.
- Na prawdę ?
- Tak wygląda na to że jesteś miła więc czemu nie ?
- Ale obiecasz mi coś ?
- Co ?
- Że nie zakochasz się we mnie.
- Nie mogę tego obiecać bo jesteś piękna ..
Hazel nie wiedziała co odpowiedzieć Gusowi, po tym co powiedział byłam przez całą jazdę uśmiechnięta.
- To było miłe.
- Zawsze taki jestem dla ładnych dziewczyn.
- Już jesteśmy koło mojego domu.
Gus zatrzymał się wysiadł i pomógł jej wyjść. Przytulili się na pożegnanie po czym spojrzeli się na siebie. Gus chciał mnie pocałować po czym ja ..
Myślę że wam się spodoba :) . Kolejny rozdział pojawi się nie długo.
~ Zuzia ~
omomo <3
OdpowiedzUsuńCudowny!
Hazel, czemu??
Pozdrawiam i weny życzę :3
Panna Martin
Cudowny
OdpowiedzUsuńPisałaś go przy mnie a ja dopiero teraz to czytam
Nie mogę się doczekać następnego
Cieszę się że namówiłam cię do założenia bloga
Masz na prawdę wielki talent
Weny życzę
Kocham i całuję
Ps. To ja kocham bardziej 😘
~~ Ewa