poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wypadek

                                                                   Rozdział 3
Ja nie wiedziałam co mam zrobić. Widziałam że Gus chce tego pocałunku. Mama szla w naszą stronę. Więc.. nie po całowaliśmy się. Widziałam że Gus chce tego. Bałam sie że nie będzie chciał  ze mną rozmawiać. Były to tylko głupie myśli.
 Kilka dni później Gus napisał do mnie SMS-e. Chciał się spotkać. Czy to bylo zbyt gwałtowną odpowiedz ? Oczywiście powiedziałam że tak. Gus zaproponował żebyśmy spotkali się o 16. Nie miałam zbyt dużo czasu. Uszykowałam sie. Po chwili zadzwonił do mnie.
- Hazel nie możemy się spotkać. Przepraszam- Powiedział nie spokojnym głosem.
-Gus co jest ?
- Nie możemy się teraz spotkać może o 20 ?
- Dobrze.. Przyjedziesz po mnie ?
- Tak. Oczywiście. Pa widzimy się później
- Pa..
Nie wiedziałam co się stało.
 Była niedziela tata miał być już o 17. Mama miała do mnie zadzwonić gdy przyjedzie do domu. Martwiłam się. O 18 zadzwoniłam do Gusa.
- Wiem że mieliśmy się spotkać o 20 , ale czy byś mógł przyjechać teraz ?
- Czy coś się stało ?
- Chyba tak mój tata już od godziny nie wraca martwię się.
- Może jest korek ?
- Gdyby był to by do nas zadzwoni i by powiedział.
- Dobrze będę za 15 minut.
- Dziękuję.
Gus przyjechał. Pojechaliśmy tą samą drogą. Po 2 godzinach jeżdżenia zauważyliśmy jeden ze spadów przy drodze. Było tam rozbite auto nie wiedziałam, czy jest to auto mojego taty.  
Zauważyliśmy tatę nie przytomnego. Zadzwoniliśmy po karetkę i do mamy. Karetka przyjechała po chwili, jak i mama. W czasie gdy jechaliśmy do szpitala byliśmy bardzo zdenerwowanie i zrozpaczeni. Jak już dojechaliśmy do szpitala. Trwała operacja taty dowiedziałam się tam że ma on ...
   Przepraszam za moją nie obecność. Koniec wakacji. Musiałam się pożegnać z przyjaciółką Ewą. Niestety nie mieszka kawałek odemnie tylko 216 kilometrów. Teraz będzie szkoła więc będę rozdziały wstawiać w weekendy. 
   ~ Zuzia ~  

wtorek, 18 sierpnia 2015

Przyjaciele

                                                                      Rozdział 2
" Hazel"
W szpitalu dowiedzieliśmy się że do płuc dostał się płyn z początku nie rozumiałam o co chodzi. Po rozmowie z mamą wiedziałam o czym była mowa w szpitalu.
Rodzice kazali mi na siebie uważać. Wiedziałam o tym ale myślałam o tym ale wiem że rodzice się na to nie zgodzą. Musiałam z nimi o tym porozmawiać.
- Mamą wiem że się na to nie zgodzisz ale muszę cię spytać. Mówiłaś mi że muszę na siebie uważać więc może przestane chodzić na te beznadziejne spotkanie wsparcia.
- Hazel nie mogę się na to zgodzić. Wiem że nie chcesz chodzić na spotkania ale nie możesz obrażać spotkań, dla nie których są one wszystkim. Dziś jest wtorek więc jutro idziesz na spotkanie. Zawiozę cię a później cię ze spotkanie odbiorę. Hazel i jeszcze jedno jutro tata wyjeżdża przyjedzie dopiero w niedziele więc proszę pójdź do taty i się z nim pożegnaj.
- Dobrze mamo... - Dziewczyna nie była zadowolona z tego że musiałam tam chodzić, lecz dla rodziców tam pójdzie.
Po krótszym zastanowieniem Hazel przypomniało się że rodzice pozwolili jej nie chodzić tam gdyż jej się nie spodoba. Jednak wiedziała że rodzice chcą aby tam chodziła.
-Koniec tego zastanawiania się idę już spać i rano pojadę na te spotkanie.
- Hazel wołałaś mnie ?
- Nie mamo.
- Dobrze to już się połóż i idź spać bo rano musisz wstać. Dobranoc!
- Dobranoc Mamo!
- Córeczko pożegnałaś się z Tatą ?
- Tak mamo idź już spać a nie zadajesz tyle pytań !!
- Dobrze ja tylko sprawdzam czy jest wszystko dobrze..
- Mamo gdyby było coś nie tak to będę krzyczeć. DOBRANOC
- Dobranoc .
Następny dzień.
Mama jak obiecała zawiozła rano dziewczynę po czym pojechała pozałatwiać swoje sprawy.
- Hazel możemy porozmawiać- Zapytał P.Smis.
- Tak a o czym ? - Zapytałam zaciekawiona
- Zauważyłem że podobasz się Gusowi.
- I co w tym wspólnego mam ja ?- Przerwałam nie spokojna
- Hazel nie zrozum mnie źle ale może powinnaś z nim porozmawiać ?
- Nie ! Nie chce nikogo poznawać i .. - Nie dokończyłam zdania
- Proszę dokończ..
- Nie chce nikogo poznawać bo tylko na kilka miesięcy dopóki nie umrze.. Nie chce tego. Boje się że to nie będzie tylko przyjaźń.
- Spokojnie Gus nie jest taki :).
- Dobrze porozmawiam z nim, ale nic nie obiecuję..
- Dziękuję.
Była to jedna z najdziwniejszych rozmów w moim życiu, Smis odszedł i napisał do kogoś SMS po czym dostał odpowiedz i był z tego zadowolony. Czy napisał do Gusa ?
Nie wiem. Spotkanie było dziś inne niż dotychczas na początku zostaliśmy rozdzieleni na grupy po czym graliśmy w dziwną grę. Nie pamiętam już nawet jak się nazywała.
Zdziwiło mnie to że byłam w grupie z Gusem jego kolegom Augustem i jego dziewczyną Ewą. Ewa wydawała się być sympatyczna i miła.
 Można było powiedzieć że znalazłyśmy razem wspólny temat. Po zakończonym spotkaniu Ewa zaproponowała spotkanie w czwórkę, mieliśmy się spotkać w pizzerii.
Każdy chciał o innej godzinie, w końcu znaleźliśmy rozwiązanie. Mieliśmy się spotkać o 19. Gus zaproponował że po mnie przyjedzie nie byłam do tego przekonana.
Zgodziłam sie. Wymieniliśmy się numerami i każdy poszedł w swoją stronę była godzina 16:30 więc miałam 2 i pół  godziny żeby się uszykować.
Przyjechała mama i odrazu zaczęła pytać.
- I jak było córciu na spotkaniu ?
- Dobrze .. Umówiłam się do pizzerii.
- Poznałaś kogoś ?
- Tak. Poznałam nie samowitą dziewczynę i jej chłopaka i Gusa.
- Kim jest Gus ?
- Mamo dość tych pytań. Wychodzę o 19. Nie musisz mnie odwozić, i nie wiem o której wrócę. Jak by coś się stało to zadzwonie.
- Dobrze ale córciu jest już 17
- Mamo dosyć tych pytań muszę iść się uszykować.
Zajeło mi trochę czasu to wszystko. Usłyszałam krzyk mamy
- Hazel choć na dół przyjaciele przyszli.
Byłąm zdziwiona słowami mamy. Myślałam że Gus przyjdzie sam tak jak powiedział.
-Dzwoniłam do ciebie żeby ci powiedzieć że przyjaciemy razem, ponieważ Augustowi popsuł się samochód. - powiedziała roześmiana Ewa
- Ok nie pytam o to. - Odparła śmiało Hazel
- Jedziemy ? - Zapytał Gus
- Pewnie ! - Odparliśmy wszyscy.
- Zaczekajcie ! Mogę wam zrobić zdjęcie tak wszystkim razem ? - Zapytała mama
- Pewnie niech tylko szybka nie pęknie jak ja będę na tym zdjęciu - Powiedziała roześmiana Ewa
- Spokojnie nie peknie. Stanciu bliżej sibie. - Powiedziała mama
Było to dla mnie nie zapomniane zdjęcie bo byliśmy razem. Wiem że to są nowi przyjaciele, ale myślę że będzie z nimi fajna przygodna. Gdyż mam tylko kilka miesięcy.
W końcu pojechaliśmy do pizzeri zamówiliśmy 2 pizzy i 4 DUŻE cole. Było zabawnie i bardzo przyjaźnie z moimy nowo poznanymi przyjaciółmi.
Ewa i August poszli trochę wcześniej gdyż mieli blisko dom i chcieli pobyć sami. Z Gusem posiedzieliśmy kwadrans po czym postanowił mnie odwieść.
- A więc Hazel jak ci minął dzień ? - Spytał spokojnie Gus.
- Świętnie ! Chciała bym żeby to zdążało się częściej ale nie każdy chce się spotykać z dziewczyną która ma raka - Odparła Hazel
- Ja chce.
- Na prawdę ?
- Tak wygląda na to że jesteś miła więc czemu nie ?
- Ale obiecasz mi coś ?
- Co ?
- Że nie zakochasz się we mnie.
- Nie mogę tego obiecać bo jesteś piękna ..
Hazel nie wiedziała co odpowiedzieć Gusowi, po tym co powiedział byłam przez całą jazdę uśmiechnięta.
- To było miłe.
- Zawsze taki jestem dla ładnych dziewczyn.
- Już jesteśmy koło mojego domu.
Gus zatrzymał się wysiadł i pomógł jej wyjść. Przytulili się na pożegnanie po czym spojrzeli się na siebie. Gus chciał mnie pocałować po czym ja ..


 Myślę że wam się spodoba :) . Kolejny rozdział pojawi się nie długo. 
~ Zuzia ~

niedziela, 16 sierpnia 2015

Spotkanie

                                                                   Rozdział 1
   Hazel jak zawsze w poniedziałek szła na spotkanie grupowe gdzie widziała ludzi z róznymi przypadkami jak i jej.
- Hazel przedstaw się nam i powiedz z jakiego powodu tu jesteś - powiedział spokojnie organizator.
- Oczywiście. Nazywam się Hazel Pitson przychodzę tu w każdy poniedziałek jak wiecie. Mam raka, z tąd te rurki w moim nosie. - Powiedziała ze śmiechem Hazel. 
- Może teraz ty Gus powiedz dlaczego tu jesteś ? - Prowadzący grupę wsparcia.
- Okey. Jestem tu, ponieważ kolega August mnie namówił abym tu przyszedł więc jestem. Nie jestem tu bez problemu, nie mam jednej nogi jest ona zastąpiona protezą .-Powiedział Gus pokazując swoją nogę, zerkając na Hazel.
Hazel również zerkała na Gusa. Po godzinie spotkanie się skończyło. Gus po wyjściu próbował porozmawiać z Hazel ale nie mógł jej znaleźć gdyż ona pojechała.
Dziewczyna pojechała na badania kontrolne. Musiała zostać kilka dni w szpitalu, gdyś było coś nie tak. Hazel była zmartwiona. Rodzice pojechali do domu po jej rzeczy Hazel
zażyczyła sobie swoją ulubioną książkę pt. "Cios udręki".Rodzice przywiezli Hazel wszystkie żeczy. Dziewczyna wyszła w sobotę, wszystkie obawy lekarzy odeszły. Było dobrze.
 Rodzice po tym jak Hazel wróciła do domu postanowili z nią porozmawiać.
- Hazel możemy porozmawiać ?- Zapytali rodzice.
- Tak. tylko pozwólcie mi wziąć prysznic. - Odpowiedziała. Po 20-30 minutach przyszła i usiadła koło rodziców.  - Możemy porozmawiać. - Powiedziała nie spokojnym głosem
- Dobrze. Hazel chcielibyśmy żebyś chodziła nadal na spotkania grupowe prowadzone przez P.Smisa. - powiedzieli rodzice.
- Mogę na nie chodzić pod jednym warunkiem. Że jeżeli mi się tam nie spodoba nie będę musiała tam chodzić - Powiedziała pewnie.
- Dobrze. Będziesz tam chodzić w powiedziałek jak zawsze i w środę. - odparła pewnie mama.
 Hazel nie była zadowolona że musiała tam chodzić, z powodu że nikogo tam nie znała. Kolejne dni minęły spokojnie, nie było żadnych niepokojących objawów.
Poniedziałek. Nie chętnie poszła na spotkanie. Znów był tam ten chłopak. Hazel była zdziwiona, ponieważ nie było jego kolegi. Po dłuższym czasie spotkanie dobiegło końca
Gus przywitał się z Hazel. Dziewczyna nie chętnie odpowiedziała. Chłopak prosił o miłe spotkanie dziewczyna nie zgodziła się.
- Hazel dlaczego mi odmawiasz ?- Zapytał nie co zły chłopak.
- Nie mam czasu się spotykać.
- Czemu mnie odrzucasz ?
- Musisz być taki nachalny ?
- Zawsze odpowiadasz pytaniem na pytanie ?
Hazel odeszła bez słowa. Gus poszedł za nią i zapytał dlaczego nie chce się spotkać. Ona odeszła i powiedziała tylko daj mi spokój, lecz chłopak nie odpuścił.
Dziewczyna długo myślała nad tym czy chce się z kimś spotykać. Zasnęła. W nocy Hazel miała atak. Rodzice się przestraszyli, pojechali do szpitala. W szpitalu...

sobota, 15 sierpnia 2015

Powitanie

Hej nazywam się Zuzia. Bloga założyłam z namowy mojej przyjaciółki. Będę opisywać historie dwojga nastolatków którzy nie mają normalnego życia jak każdy zwyczajny nastolatek. Myślę że wam się spodoba mój blog. Pierwszy rozdział pojawi się w niedługim czasie.