Rozdział 4
- Dzień dobry czy pani to córka..
- Tak to ja Hazel. - Przerwałam mu nie spokojnie
- Moglibyśmy porozmawiać.
- Tak oczywiście. - Byłam zaniepokojona co powie mi doktor.
- A więc tak. Pański ojciec ma guza mózgu..
- Słucham ?- Byłam bardzo zaniepokojona jak i załamana
- Ma guza mózgu. Ten guz jest aż tak duży że nie możemy go wyciąć. Uważamy że pani ojciec wiedział o tym ale nie powiedział nikomu o tym. Oczywiście to są tylko nasze podejrzenia. Mogłoby być również, że ten guz nie dawał żadnych objawów.
- Proszę pana ile zostało mu życia ?
- Nie wiem dokładnie, ale nie za dużo.
-Dziękuję za informacje. Przepraszam ale muszę iść. Dowidzenia
- Dowidzenia.
Byłam załamana tym co mi powiedział pan doktor. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Mama próbowała ze mną rozmawiać ale zaraz jak wróciłam poszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi. Płakałam. Gus dzwonił nie raz. Tylko od Ewy odebrałam.
- Hazel musimy porozmawiać. Przyjdziesz do tej pizzerii.
- Przepraszam, ale nie jeśli chcesz,to możesz przyjechać do mnie.
- Dobrze przyjadę za 15 minut. Będę sama. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Przyjechała. Rozmawiałyśmy bardzo długo. Opowiedziałam jej o moim tacie. Ona wiedziała jak ja się czułam. Ewa powiedziała mi że się wyprowadza. Nie chciała tego, lecz musiała. Byłam jeszcze bardziej załamana. Nie dałam po sobię tego poznać.
- Ewa mam pytanie.
- Pytaj śmiało.
- Może chciałabyś dziś u mnie nocować ?
- Musiałabym zapytać się rodziców.
Ewa zadzwoniła do swojej mamy ona nie zgodziła się. Rozumiałam przeprowadzka i wgl. Nie byłam na nią zła. Gdy już pojechała Ewa. Poszłam porozmawiać z mamą. Z nią też rozmawiałam dość długo, powiedziała mi żebym porozmawiała z Gusem. Było to dość dziwne. Mama go nie znała a powiedziała żebym z nim porozmawiała. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam u mamy w pokoju. Rano gdy wstałam, zeszłam na dół ujrzałam Gusa.
- Hej Hazel. Rozmawiałem z twoją mamą, o wszystkim wiem. Przykro mi. Twoja mama pojechała do szpitala do twojego taty.
Po tych słowach podbiegłam do Gusa przytuliłam sie do niego po czym powiedziałam dobrze że jesteś, i go pocałowałam. Był to mój pierwszy pocałunek było cudownie.
- Kocham cię Gus.
- Kocham cię Hazel
Po tych słowach które sobie powiedzieliśmy stało się. Był to mój pierwszy raz.
- Hazel twój telefon dzwoni.
- Podasz mi ?
- Tak. Proszę.
To był telefon ze szpitala, powiedzieli mi że..
Wiem że jest to fatalne ale cóż obiecałam że napiszę więc jest. Proszę o wasze opinie w komentarzach.
- Tak to ja Hazel. - Przerwałam mu nie spokojnie
- Moglibyśmy porozmawiać.
- Tak oczywiście. - Byłam zaniepokojona co powie mi doktor.
- A więc tak. Pański ojciec ma guza mózgu..
- Słucham ?- Byłam bardzo zaniepokojona jak i załamana
- Ma guza mózgu. Ten guz jest aż tak duży że nie możemy go wyciąć. Uważamy że pani ojciec wiedział o tym ale nie powiedział nikomu o tym. Oczywiście to są tylko nasze podejrzenia. Mogłoby być również, że ten guz nie dawał żadnych objawów.
- Proszę pana ile zostało mu życia ?
- Nie wiem dokładnie, ale nie za dużo.
-Dziękuję za informacje. Przepraszam ale muszę iść. Dowidzenia
- Dowidzenia.
Byłam załamana tym co mi powiedział pan doktor. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Mama próbowała ze mną rozmawiać ale zaraz jak wróciłam poszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi. Płakałam. Gus dzwonił nie raz. Tylko od Ewy odebrałam.
- Hazel musimy porozmawiać. Przyjdziesz do tej pizzerii.
- Przepraszam, ale nie jeśli chcesz,to możesz przyjechać do mnie.
- Dobrze przyjadę za 15 minut. Będę sama. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Przyjechała. Rozmawiałyśmy bardzo długo. Opowiedziałam jej o moim tacie. Ona wiedziała jak ja się czułam. Ewa powiedziała mi że się wyprowadza. Nie chciała tego, lecz musiała. Byłam jeszcze bardziej załamana. Nie dałam po sobię tego poznać.
- Ewa mam pytanie.
- Pytaj śmiało.
- Może chciałabyś dziś u mnie nocować ?
- Musiałabym zapytać się rodziców.
Ewa zadzwoniła do swojej mamy ona nie zgodziła się. Rozumiałam przeprowadzka i wgl. Nie byłam na nią zła. Gdy już pojechała Ewa. Poszłam porozmawiać z mamą. Z nią też rozmawiałam dość długo, powiedziała mi żebym porozmawiała z Gusem. Było to dość dziwne. Mama go nie znała a powiedziała żebym z nim porozmawiała. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam u mamy w pokoju. Rano gdy wstałam, zeszłam na dół ujrzałam Gusa.
- Hej Hazel. Rozmawiałem z twoją mamą, o wszystkim wiem. Przykro mi. Twoja mama pojechała do szpitala do twojego taty.
Po tych słowach podbiegłam do Gusa przytuliłam sie do niego po czym powiedziałam dobrze że jesteś, i go pocałowałam. Był to mój pierwszy pocałunek było cudownie.
- Kocham cię Gus.
- Kocham cię Hazel
Po tych słowach które sobie powiedzieliśmy stało się. Był to mój pierwszy raz.
- Hazel twój telefon dzwoni.
- Podasz mi ?
- Tak. Proszę.
To był telefon ze szpitala, powiedzieli mi że..
Wiem że jest to fatalne ale cóż obiecałam że napiszę więc jest. Proszę o wasze opinie w komentarzach.
~ Zuzia ~